Cracovia - Legia Warszawa 1:3
Fot. Pixabay.com
fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com
Od pierwszych minut było widać, że gospodarze nie zamierzają tylko się bronić. Już w 2. minucie David Ólafsson doszedł do świetnej sytuacji po dośrodkowaniu z lewej strony, jednak jego strzał głową minimalnie chybił celu. Cracovia nie zwalniała tempa, grała agresywnie i wysoko, co w 19. minucie przyniosło oczekiwany efekt. Filip Rózga otrzymał piłkę na prawym skrzydle, minął obrońcę i precyzyjnie uderzył w długi róg bramki Kacpra Tobiasza, otwierając wynik meczu.
Legia odpowiedziała błyskawicznie. Już dwie minuty później, po szybkim rozegraniu akcji, Ilya Shkurin znalazł się w polu karnym i pewnym, płaskim strzałem doprowadził do wyrównania. Tempo meczu tylko rosło, a obie strony raz po raz przedostawały się w okolice pola karnego rywali.
W 30. minucie stadion eksplodował, gdy Mikkel Maigaard posłał piłkę do siatki Legii, jednak radość kibiców Cracovii została szybko ostudzona – sędzia po analizie VAR nie uznał gola z powodu pozycji spalonej Benjamina Källmana. To był jednak dopiero początek kontrowersji. Trzy minuty później Rózga został sfaulowany w polu karnym przez Jana Ziółkowskiego, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Rózga podszedł do piłki, jednak jego intencje doskonale wyczuł Tobiasz, broniąc strzał i utrzymując remis. Obrońca Legii za przewinienie zobaczył żółtą kartkę.
Końcówka pierwszej połowy nadal trzymała w napięciu – groźny strzał Amira Al Ammariego zza pola karnego sprawdził czujność Tobiasza, ale do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Marek Papszun zadowolony po wygranej Legii
Po zmianie stron to Legia ruszyła do ataku, starając się przejąć inicjatywę i narzucić Cracovii własne warunki gry. Jednak w 55. minucie to gospodarze ponownie objęli prowadzenie. Po szybkim kontrataku Benjamin Källman znalazł się w sytuacji sam na sam z Tobiaszem i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce.
Cracovia poszła za ciosem. W 69. minucie gospodarze wykonywali rzut rożny, a idealnie dośrodkowaną piłkę przez Maigaarda wykorzystał Gustav Henriksson, który wyskoczył najwyżej w polu karnym i potężnym strzałem głową pod poprzeczkę zdobył trzeciego gola dla swojej drużyny.
Legia, mimo starań, nie była w stanie stworzyć większego zagrożenia pod bramką Hrvoye Ravasa. Cracovia skutecznie broniła się, grając z ogromnym zaangażowaniem i dyscypliną. W doliczonym czasie gry doszło jeszcze do kilku ostrych spięć i żółtych kartek, ale wynik nie uległ już zmianie.
Zwycięstwo Cracovii było w pełni zasłużone – zespół Jacka Zielińskiego pokazał dziś wszystko, czego oczekuje się od drużyny w walce o ligowe punkty: waleczność, konsekwencję i jakość piłkarską. Legia, mimo że przyjechała do Krakowa jako faworyt, musiała uznać wyższość gospodarzy, którzy w kluczowych momentach byli po prostu skuteczniejsi.
Składy drużyn:
Cracovia Kraków: H. Ravas – V. Ghiță, G. Henriksson, M. Perković – O. Kakabadze, A. Al Ammari, M. Maigaard, D. Ólafsson – A. Hasić, B. Källman, F. Rózga.
Legia Warszawa: K. Tobiasz – R. Pankov, J. Ziółkowski, S. Kapuadi, Rúben Vinagre – M. Oyedele, P. Wszołek, J. Elitim, Marc Gual, M. Szczepaniak – I. Shkurin.
Redakcja Legia.info
Redakcja serwisu Legia.info.