Kibicowski serwis Legii Warszawa
Ekstraklasa

Nie było karnego dla Legii. Ekspert wyjaśnił decyzję Marciniaka

Redakcja Legia.info 26.10.2026 Aktualizacja: 26.10.2026
Rafal-augustyniak-asedfg

Fot. Pixabay.com

Legia Warszawa przegrała z Lechem Poznań 1:2, a w pierwszej połowie gospodarze domagali się rzutu karnego po upadku Rafała Augustyniaka. Rafał Rostkowski w analizie dla TVP Sport wskazał, dlaczego decyzja Szymona Marciniaka była prawidłowa.

Do sytuacji doszło w 22. minucie, przy wyniku 0:0. Po rzucie rożnym bramkarz Lecha Poznań Mateusz Lis odbił piłkę w kierunku lewego narożnika pola bramkowego. Dobiegli do niej Rafał Augustyniak i Yannick Agnero. Zawodnik Legii był minimalnie pierwszy i trącił futbolówkę prawą stopą, a chwilę później zrobił to również piłkarz Lecha. Następnie Augustyniak upadł, lecz arbiter nie wskazał na jedenasty metr.

Rostkowski wyjaśnił decyzję Marciniaka

Były sędzia międzynarodowy podkreślił, że kluczowa była kolejność zdarzeń. Agnero nie podstawił nogi rywalowi, lecz wcześniej prawidłowo zagrał piłkę. Do kontaktu między zawodnikami doszło już po obu zagraniach.

„Arbiter z Płocka nie podyktował rzutu karnego dla Legii nie dlatego, że kontakt nogi Yannicka Agnero z nogą Rafała Augustyniaka był delikatny, ani nie dlatego, że piłkarz Legii natychmiast wstał, lecz dlatego, że Augustyniak przewrócił się o nogę Agnero, którą ten zawodnik chwilę wcześniej prawidłowo zagrał piłkę”, wyjaśnił Rafał Rostkowski.

Mateusz Borek zachwycony emocjami przed hitem Legia–Lech Mateusz Borek zachwycony emocjami przed hitem Legia–Lech

Ekspert zaznaczył, że ocena zmieniłaby się, gdyby Agnero nie trafił w piłkę, a jego noga stała się przeszkodą dla Augustyniaka. W takim wariancie sędzia musiałby podyktować rzut karny albo zostać wezwany do monitora przez VAR.

„Przede wszystkim to, że obaj piłkarze zagrali piłkę w sposób czysty”, wskazał Rostkowski, opisując najważniejszy element akcji.

Legia bez punktów po hicie Ekstraklasy

Ostatecznie Lech wygrał w Warszawie 2:1 i objął prowadzenie w tabeli. Dla Legii sporna sytuacja z udziałem Augustyniaka nie była jedynym problemem tego wieczoru, ale brak rzutu karnego pozostał jednym z najczęściej dyskutowanych momentów spotkania.

Analiza Rostkowskiego porządkuje tę sytuację: sam kontakt nie przesądzał o przewinieniu, ponieważ wcześniej obaj zawodnicy prawidłowo zagrali piłkę. Decyzja Marciniaka nie wynikała więc z pobłażliwej oceny upadku, lecz z przebiegu całej akcji.

Redakcja Legia.info

Redakcja serwisu Legia.info.