Kibicowski serwis Legii Warszawa
Pilne
Ekstraklasa

Luis Palma uciszył Warszawę. Lech wygrał z Legią po późnym ciosie

Redakcja Legia.info 25.10.2026 Aktualizacja: 25.10.2026
Grafika Offside.pl

Fot. mrogowski_photography / depositphotos.com

W 87. minucie Luis Palma pojawił się tam, gdzie w klasyku liczy się każdy krok, i jednym dotknięciem odebrał Legii nadzieję na zwycięstwo. Lech Poznań wygrał w Warszawie 2:1, choć gospodarze po przerwie wrócili do gry i przez długi fragment naciskali na mistrza Polski.

Legia miała przewagę, ale nie zamknęła meczu

Początek spotkania należał do obu zespołów, lecz to Legia częściej dochodziła do sytuacji po stałych fragmentach i dośrodkowaniach. Mateusz Lis zatrzymał uderzenia Kacpra Chodyny, Bartosza Kapustki i Kamila Piątkowskiego, a przy kolejnych próbach gospodarzy dobrze czytał tor lotu piłki. Lech odpowiedział strzałami Leo Bengtssona i Pabla Rodrígueza. Bengtsson w 17. minucie trafił nawet w słupek z rzutu wolnego.

Jeszcze przed przerwą Legia straciła Rafała Adamskiego, który z powodu urazu opuścił boisko w 29. minucie. W jego miejsce wszedł Mateusz Szczepaniak. Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek, ale nie bez napięcia: obie drużyny miały momenty, w których jeden celny ruch mógł przechylić szalę.

Lech pierwszy znalazł drogę do bramki

Po zmianie stron goście uderzyli szybciej i konkretniej. W 56. minucie Leo Bengtsson dostrzegł Yannicka Agnero, a napastnik Lecha wykończył akcję strzałem z pola karnego. Legia przegrywała 0:1, jednak nie pozwoliła, by ten cios ustawił całe spotkanie.

Gospodarze odpowiedzieli po stałym fragmencie. W 63. minucie Kamil Piątkowski trafił głową w słupek, a jedenaście minut później Bohdan Viunnyk dopadł do piłki po przedłużeniu jej przez Rafała Augustyniaka i z bliska doprowadził do remisu. Gol został jeszcze sprawdzony przez VAR, lecz decyzja sędziego była jasna: 1:1.

Wyrównanie zmieniło temperaturę spotkania. Legia ruszyła po drugą bramkę, a Mateusz Lis bronił strzały Mateusza Szczepaniaka i Rafała Augustyniaka. Lech nie cofnął się jednak całkowicie. Jego odpowiedzi były rzadsze, lecz wystarczająco precyzyjne, by pozostawić wynik otwarty.

Legia Warszawa - Lech Poznan: typy bukmacherskie, kursy LVBet i analiza Legia Warszawa - Lech Poznan: typy bukmacherskie, kursy LVBet i analiza

Palma rozstrzygnął klasyk

Decydująca akcja nadeszła w 87. minucie. Daniel Håkans dośrodkował w pole karne, a Luis Palma z bliskiej odległości skierował piłkę do siatki. Lech ponownie wyszedł na prowadzenie i tym razem nie oddał go już do końca.

Legia próbowała jeszcze odpowiedzieć. W doliczonym czasie Damian Szymański oddał strzał z centrum pola karnego, lecz Mateusz Lis popisał się interwencją przy górnym rogu. Bramkarz Lecha zakończył mecz z ośmioma obronionymi uderzeniami. To właśnie ta powtarzalność interwencji utrzymała gości przy życiu w okresie największego naporu rywala.

Lech wywozi z Warszawy pełną pulę

Legia miała więcej piłki, 56 procent, i oddała 17 strzałów przy 11 próbach Lecha. W klasyku nie wystarczyła jednak przewaga w liczbach ani szybka odpowiedź na pierwszego gola. O wyniku zdecydowała skuteczność w końcówce i dośrodkowanie Håkansa, po którym Palma wykorzystał moment zawahania defensywy.

Dla Lecha to zwycięstwo ma ciężar większy niż trzy punkty. Poznańska drużyna przetrwała napór na stadionie rywala i wygrała mecz, który po wyrównaniu mógł pójść w każdą stronę. Legia zostaje z poczuciem straconej szansy: odrobiła stratę, stworzyła kolejne okazje, ale nie potrafiła postawić kropki nad i.

Redakcja Legia.info

Redakcja serwisu Legia.info.