Rafał Figiel odsłania kulisy stałych fragmentów gry Legii Warszawa
Fot. Pixabay.com
Rafał Figiel odpowiada w sztabie Legii Warszawa za stałe fragmenty gry i w rozmowie dla TVP Sport opowiedział, dlaczego w tym elemencie najważniejsze są powtarzalność, role zawodników oraz reakcja po pierwszym dośrodkowaniu. Legia zdobyła w tym sezonie 11 bramek po stałych fragmentach gry.
Nie chodzi tylko o pierwsze dośrodkowanie
Figiel zwraca uwagę, że akcja nie kończy się po pierwszym kontakcie z piłką. Po wybiciu futbolówki z pola karnego trzeba natychmiast przejść do kolejnej fazy, zachować odpowiednią strukturę i wiedzieć, kto odpowiada za daną przestrzeń. W ataku podobna organizacja pozwala ponownie wywrzeć presję, zamiast bez namysłu oddawać piłkę rywalowi.
„Gra się nie kończy po pierwszym dośrodkowaniu. Gra trwa dalej, a każdy musi znać swoją rolę i ją wypełnić”, podkreślił asystent Marka Papszuna.
Wojskowi są groźni po różnych rozwiązaniach. Rafał Augustyniak może wykorzystać daleki wyrzut z autu, a przy dośrodkowaniach znaczenie ma dopasowanie sposobu nabiegu do profilu konkretnego zawodnika. Sztab analizuje także ustawienie przeciwnika, ochronę dalszego słupka i przestrzeń za plecami obrońców.
Mniej schematów, więcej powtarzalności
Asystent szkoleniowca Legii nie chce przeciążać zespołu nadmiarem wariantów. Jego zdaniem lepiej mieć mniejszą liczbę rozwiązań, ale przećwiczyć je tak, aby zawodnicy potrafili reagować również wtedy, gdy mecz zmieni pierwotny plan. Kontuzje, zmiany i czerwona kartka mogą sprawić, że przygotowany wykonawca zniknie z boiska.
Szamotulski wspomina Legię. Wiadro błota, Garaż i odrzucony Milan
„Wolę, żebyśmy skupili się na mniejszej liczbie rozwiązań, ale dobrze je przećwiczyli. Nie widzę sensu w wymyślaniu sześciu schematów i zasypywaniu nimi zawodników”, wyjaśnił Figiel.
Statystyki dają Legii powód do zadowolenia, ale trener zachowuje dystans do samego efektu. Dziewięć goli po stałych fragmentach, z pominięciem rzutów karnych, idzie w parze z tylko dwiema straconymi bramkami w takich sytuacjach. Figiel podkreśla jednak, że celem jest stabilność, a nie chwilowy skok formy.
„Liczy się nie tylko efekt, ale również działania, które do niego prowadzą. Jako zespół musimy być powtarzalni, zarówno w ataku, jak i w obronie”, zaznaczył członek sztabu Legii.
To podejście tłumaczy, dlaczego stałe fragmenty stały się jednym z najmocniejszych atutów zespołu. Legia nie opiera ich na jednym tricku, lecz na przygotowaniu, czytaniu zachowania rywala i odpowiedzialności po każdym zagraniu. Przeciwnicy będą analizować te schematy, dlatego ich wartość w kolejnych meczach zależeć będzie od zdolności do modyfikowania rozwiązań bez utraty zasad.
Redakcja Legia.info
Redakcja serwisu Legia.info.
Nie przegap kolejnych treści
Dodaj Legia.info do ulubionych źródeł Google.