Piotr Zasada o transferze Rajovicia. Padły wymowne słowa
Fot. Midtjylland
Piotr Zasada, szef rekrutacji Legii Warszawa, wrócił do kulis transferu Milety Rajovicia. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet przyznał, że w klubie nie wszyscy znają okoliczności, w jakich zapadła decyzja o sprowadzeniu Duńczyka.
Legia zapłaciła latem 2025 roku około trzech milionów euro za napastnika Watfordu. Rajović miał zostać ważną postacią ofensywy, ale jego pobyt przy Łazienkowskiej nie spełnił oczekiwań. W poprzednim sezonie strzelił dziesięć goli w 43 występach, a nieskuteczność stała się jednym z najczęściej komentowanych problemów zespołu.
„Są rzeczy, które muszę przemilczeć”, powiedział Zasada, zapytany o to, czym Rajović przekonał Legię. Dodał, że tylko garstka osób w klubie wie, w jakich okolicznościach podjęto decyzję o transferze, a temat napastnika może wracać jako przykład kosztownego, nietrafionego ruchu.
Silvestre o czwartym miejscu Francji na MŚ i zmianach u Zidane’a
Zdaniem szefa rekrutacji znaczenie miała również kwota odstępnego. Koszt transferu sprawił, że każde pudło i niewykorzystana okazja były oceniane przez pryzmat dużych oczekiwań. Gdyby zawodnik trafił do Warszawy za darmo, presja mogłaby być mniejsza.
Zasada ocenił też, że sytuacja stała się trudna do odwrócenia. Wokół Rajovicia narósł osąd, iż jest twarzą poprzedniego sezonu, dlatego najlepszym rozwiązaniem okazała się zmiana otoczenia. Podkreślił przy tym, że zarówno zawodnik, jak i trener Marek Papszun chcieli po ludzku znaleźć wyjście z problemu.
We wrześniu Rajović został wypożyczony do FC Midtjylland. W Danii ma szansę odbudować pozycję, ale dla Legii jego historia pozostaje przede wszystkim lekcją ryzyka związanego z drogimi transferami napastników. Ostateczna ocena tego ruchu będzie zależała także od tego, czy wypożyczenie zakończy się wykupem.
Redakcja Legia.info
Redakcja serwisu Legia.info.