Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 26 May, 2024

Zrzucił presję

Zrzucił presję

Drugi raz w tym sezonie legioniści grali na własnym stadionie, i drugi raz skromnie zwyciężyli. Gola na wagę trzech punktów i pierwszego od siedmiu lat zwycięstwa nad Groclinem zdobył Bartłomiej Grzelak. – Nareszcie – skwitował po zakończeniu spotkania.

Dwie godziny przed meczem nad Warszawą szalała burza. Pesymiści twierdzili nawet, że ulewne opady deszczu uniemożliwią rozegranie spotkania pomiędzy Legią, a Groclinem. Na szczęście murawa przy Łazienkowskiej bez problemu poradziła sobie z odprowadzeniem nadmiaru wody.

Piłkarze mogli więc wyjść na boisko i rozpocząć mecz. Na początku zaatakowali gospodarze. Oni nie musieli być na to spotkanie specjalnie mobilizowani. Wszak po raz ostatni u siebie udało im się ograć Groclin aż siedem lat temu. Pierwszą okazję w 4. minucie miał Bartłomiej Grzelak, którego strzał zablokowali obrońcy. Były zawodnik Widzewa bardzo chciał się pokazać. Dotychczas lepiej oceniano grę jego partnera z ataku Takesure Chinyamy. Mało kto zwracał uwagę, że Grzelak jest przez trenera Jana Urbana ustawiany tuż za piłkarzem z Zimbabwe, a nie w linii. I próbował. Najpierw w 12. minucie, kiedy po dośrodkowaniu Piotra Bronowickiego strzelał głową, a Sebastian Przyrowski fantastycznie obronił. Trzy minuty później otrzymał prostopadłe podanie od Rogera, ale piłka na mokrej trawie dostała poślizgu i nie miał szans do niej dojść. Udało się w 22. minucie. Znów zagrywał mu Roger, ale nie to w tej akcji było najistotniejsze. Grzelak przejął piłkę, wpadł w pole karne, wymanewrował dwóch obrońców i pewnym strzałem pokonał Przyrowskiego. – Zaczynam czuć presję – mówił dwa dni przed spotkaniem nieco narzekając na ocenę jego gry w dwóch dotychczasowych spotkaniach wyraźnie niepocieszony. W miniony czwartek obchodził urodziny. Prezent sprawił sobie sam trzy dni później.