Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 20 Apr, 2024

Wiosną będzie gwiazdą

Wiosną będzie gwiazdą

Legia podejmie Lecha w szlagierowym meczu ekstraklasy, Radović będzie mógł po raz kolejny udowodnić, że, zatrudniając go, szefowie stołecznego klubu nie wyrzucili pieniędzy w błoto, lecz dobrze je zainwestowali.

Jeszcze przed miesiącem wszyscy śmiali się z działaczy Legii i Radovicia.
– Ściągając tego 22-letniego młokosa do Warszawy, szefowie Legii zapłacili 800 tys. euro. Za tę sumę mogli kupić naprawdę dobrego rozgrywającego lub napastnika – drwiono.
Dziś „Rado” jest już jednak na ustach całej piłkarskiej Polski. Gdy biegnie w kierunku pola karnego z piłką, rywale mają strach w oczach.
– Miroslav gra obecnie dopiero na 50 procent swoich możliwości. Dopiero wiosną zobaczycie, na co go stać. Będzie gwiazdą polskiej ligi – przekonuje menedżer piłkarza Miroslav Milinković.
– „Rado” musi tylko zimą dostać w kość, bo brakuje mu sił. Grając w Partizanie, przy wysokim prowadzeniu, potrafił minąć wszystkich. Nie strzelał do bramki, choć mógł, a jeszcze kilku okiwał i dopiero padał gol – dodaje.

Zadowoleni? Ja nie

– Trochę wody w Wiśle musiało upłynąć, żebym dostał szansę gry w pierwszym składzie Legii. Miałem opóźnione przygotowania do sezonu. Później przeżyłem tragedię rodzinną. Zmarł mi ojciec. Z tego powodu straciłem miejsce w młodzieżowej kadrze Serbii i nie pojechałem na mistrzostwa Europy. Nie w głowie była mi piłka. To był z pewnością najgorszy rok w moim życiu. Potrzebowałem czasu, by wziąć się w garść – wyjaśnia sam Radović, który od kilku tygodni imponuje na boisku dynamiką, techniką i celnymi podaniami. – Jesteście ze mnie zadowoleni? A ja nie. Nie gram jeszcze na sto procent swoich możliwości – potwierdza słowa swojego menedżera.