Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 02 Feb, 2023

Warszawcy fani stanęli na wysokości zadania

Warszawcy fani stanęli na wysokości zadania

Poprzednia wizyta sympatyków Legii w Wiedniu zakończyła się skandalem. Dwa lata temu podczas meczu z Austrią bandyci mieniący się kibicami warszawskiej drużyny wszczęli burdę z austriacką policją. Zniszczyli też dwie kamery tamtejszej telewizji. Nic więc dziwnego, że gdy fani Legii znów wybrali się do Wiednia, cała tamtejsza policja została postawiona w stan gotowości.

Tym razem okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Poza jednym incydentem jeszcze w Polsce (pod Piotrkowem aresztowano czterech kibiców) zachowanie fanów Legii było wręcz wzorowe.
Kibice zaczęli się pojawiać w Wiedniu w czwartkowy poranek. Wbrew obawom austriackiej policji zachowywali się bardzo spokojnie. Większość zwiedzała starówkę, a największa grupa udała się na Prater, słynny park rozrywki.
Także kibice Austrii zachowywali się spokojnie. Chóralne śpiewy sympatyków Legii... nagradzali oklaskami. Fani Rapidu – lokalnego rywala Austrii – życzyli warszawiakom zwycięstwa ich drużyny.

Już na stadionie cztery tysiące Polaków zupełnie zdominowało miejscowych. Austriacy prezentowali się raczej jak widzowie w teatrze. Legioniści, którzy swoje sektory wypełnili po brzegi, dopingowali od pierwszej do ostatniej minuty, niezależnie od tego, jak grali ich ulubieńcy i jaki był wynik. „Nie poddawaj się, ukochana ma, nie poddawaj się, Legio Warszawa” śpiewali co chwila.
Niezwykle efektowanie i pomysłowo wypadł pokaz wielkiej „sektorowej” flagi. Obraz na płótnie imitował pierwszą stronę największej austriackiej gazety z tytułem na czołówce – „Legia w fazie grupowej Pucharu UEFA”. Niestety, austriaccy dziennikarze nie musieli drukować takich tytułów.