Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 10 Jun, 2023

Trzeciak na dyrektora Legii

Trzeciak na dyrektora Legii

Były reprezentant Polski Mirosław Trzeciak jest kandydatem na stanowisko dyrektora sportowego Legii. Prezes Piotr Zygo rozmawiał z nim na ten temat przez kilka godzin. Rozmowy będą kontynuowane.

Trzeciak spotkał się z przedstawicielami władz Legii w środę w Polsce. Wczoraj był już z powrotem w Hiszpanii, gdzie mieszka i pracuje od kilku lat. - Przedstawiłem Legii swoją wizję pracy jako dyrektor sportowy - powiedział "Gazecie". - Jedynej kwestii jakiej nie poruszaliśmy, to pieniądze. Nie stanowią one żadnego problemu. Rozmawialiśmy kilka godzin. Czekam teraz na telefon od Legii. Myślę, że jeśli się coś wyjaśni to nie wcześniej niż przed nowym rokiem.

Obecnie pełniącym funkcję dyrektora sportowego Legii jest trener Dariusz Wdowczyk. W jego kompetencjach znajdują się również obowiązki menedżerskie. Poprzednikiem Wdowczyka był Jacek Bednarz, a od czasu kiedy właścicielem klubu jest koncern ITI, dyrektorami byli jeszcze: Edward Socha, Jerzy Engel i Janusz Olędzki. Żaden z nich nie łączył tych funkcji z obowiązkami trenerskimi, na dodatek trzej ostatni często dublowali się zadaniami.

Dziś władze Legii chcą zatrudnić kogoś z nazwiskiem, kto nie tyle byłby nadzorcą dla Wdowczyka, ile odciążyłby go z wykonywania rozbudowanych ponad miarę obowiązków. - Współpracowałbym z pierwszą drużyną, pilnowałbym tego, co dzieje się w zespołach młodzieżowych, pełniłbym też funkcje menedżerskie - mówi Trzeciak o tym, jaki zakres działań nakreślił mu prezes Legii.

Dodał, że odpowiadałby mu i cel, i miejsce pracy. Nie jest jednak jedynym kandydatem na to stanowisko. Na medialnej giełdzie pojawili się wśród nich Edward Klejndinst, przez długie lata asystent trenerów reprezentacji Polski Jerzego Engela i Pawła Janasa, a ostatnio trener Zagłębia Lubin zwolniony w trakcie sezonu. Mimo wpadki w Lubinie, Klejndinst - także były trener młodzieżówki - uważany jest za wybitnego specjalistę od pracy z juniorami. Dużo mówi się też o Janie Urbanie, tak jak Trzeciak mieszkającym w Hiszpanii, który odnosi sukcesy z młodzieżowymi drużynami Osasuny Pampeluna. Tego byłego reprezentanta Polski kusi też Wisła Kraków, jeden z rywali Legii w walce o mistrzostwo Polski.

Sam Trzeciak chęć powrotu do kraju wyraził we wrześniu na łamach "Gazety". - Cztery lata uczyłem się fachu trenerskiego w Hiszpanii. Jeździłem po klubach, poznałem wielu ludzi, zdobyłem sporo doświadczeń i przyszedł moment, by podjąć poważną pracę. Wiem, jak trzeba pracować, i jestem przygotowany, by robić to w Polsce. Mimo że u nas brakuje wielu rzeczy. Brak metodologii pracy, nic nie jest opisane, nie ma baz danych, standardowych prób wydolnościowych, siłowych ani szybkościowych. Nie ma opisów zawodników - mówił.

Po tej deklaracji zgłosiły się do niego od razu polskie kluby. Najbardziej poważne rozmowy 38-letni trener prowadził z drugoligową Lechią Gdańsk. Na Wybrzeżu miałby stworzyć potęgę piłkarską w oparciu o nowego potężnego sponsora. Trzeciak obejrzał mecze, obiekty Lechii i jak dotąd żadna umowa nie została podpisana. Otrzymał również telefony z innych zespołów drugoligowych, w tym Jagiellonii Białystok i Polonii Warszawa. Na tym się jednak skończyło.

W Hiszpanii Trzeciak przeszedł trzystopniowy kurs trenerski uprawniający go do pracy z klubem każdej z lig, jak również z reprezentacją. Do tej pory zajmował jednak mało eksponowane stanowiska trenerskie. Był drugim trenerem w Poildeportivo El Ejido, klubie, w którym kończył karierę. Szkolił filialną drużynę Osasuny i trzecioligowy zespół Riverebo. Jako zawodnik czterokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, trzy razy z Lechem Poznań i raz z ŁKS-em Łódź. W ŁKS-ie w 1997 roku został królem strzelców polskiej ekstraklasy