Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 28 Jan, 2023

Sylwetka nowego legionisty Bartłomieja Grzelaka

Sylwetka nowego legionisty Bartłomieja Grzelaka

Jest odkryciem tego sezonu w ekstraklasie, ale nie na miarę Radosława Matusiaka. Strzelił tylko cztery gole, z czego trzy Górnikowi Łęczna. Za to w poprzednim sezonie z 20 golami był królem strzelców II ligi.

Jeszcze półtora roku temu mało kto w Polsce słyszał o Bartłomieju Grzelaku. Kujawiak Włocławek, w którym występował wysoki napastnik (188 cm), do ostatniej kolejki sezonu 2004/05 rywalizował z Widzewem o prawo gry w barażach o ekstraklasę. Najlepszym zawodnikiem klubu z Włocławka był Marcin Klatt, o którego walczyły najlepsze polskie zespoły. Nic dziwnego, bo strzelił 13 goli, podczas gdy Grzelak o dziesięć mniej. Klatt trafił do Legii, jego koledze zaś skończyło się wypożyczenie z Wisły Płock.

24-letni Grzelak nie chciał zostać we Włocławku, a z kolei w Płocku nie chcieli jego. - Szukaliśmy napastników i wtedy przypomnieliśmy sobie, że we Włocławku jest piłkarz o znakomitej technice - wspomina Tadeusz Gapiński, kierownik drużyny Widzewa. - Pamiętaliśmy, jak kręcił naszymi obrońcami w spotkaniu z Kujawiakiem. Trener Stefan Majewski, wówczas prowadzący łódzki zespół: - Wszyscy mówili o Klatcie, a mnie zawsze najbardziej podobał się Grzelak, bo miał łatwość mijania rywali.

Tyle tylko że z pozyskaniem Grzelaka był duży problem, bo stosunki między Wisłą Płock a Widzewem są bardzo złe - przyczyną są nierozliczone do dziś transfery między klubami. Szefowie łódzkiego zespołu zdawali sobie sprawę, że szanse na wykupienie Grzelaka są zerowe. Wymyślono jednak sposób - zawodnik zaproponował prezesowi Wisły, że sam zapłaci za swoją kartę zawodniczą. Miała kosztować 200 tys. zł. Grzelak dostał pieniądze na transfer z Widzewa i na pierwszy trening łódzkiej drużyny przyjechał z gotową umową.

Był to strzał w dziesiątkę. Grzelak z 20 golami został najlepszym strzelcem II ligi i jej najlepszym zawodnikiem. Bez niego Widzew nie awansowałby do ekstraklasy - były mecze, które Grzelak wygrywał praktycznie sam.

Ale w ekstraklasie Grzelak zadebiutował już 2001 roku - w Orlenie Płock, którego jest wychowankiem. Pierwszą szansę dał mu Dariusz Wdowczyk, który pracował wtedy w Płocku. Trener Legii pamięta, że Grzelak imponował umiejętnością gry jeden na jednego. - Przede wszystkim nie bał się takich pojedynków - mówi Wdowczyk.

Dlaczego więc nie zrobił kariery wcześniej? Wszystkiemu winne są kontuzje, których miał bez liku. Jeden z jego byłych trenerów wspomina, że cały czas coś go bolało. Majewski uważa, że to kwestia psychiki. - Bartek uważa, że jak w tygodniu będzie trenował ciężko, to w czasie meczu nie będzie w stanie dobrze zagrać. To bardzo specyficzny zawodnik do prowadzenia. Jeśli nie przekona się, że musi pracować nad wytrzymałością, nie wykorzysta wszystkich swoich atutów.

Przygoda Grzelaka z Widzewem trwała półtora roku. W tym czasie został królem strzelców drugiej ligi (20 goli) i awansował z łódzką drużyną do Orange Ekstraklasy. Jesienią zdobył w lidze cztery bramki. Po zakończeniu rundy selekcjoner kadry Leo Beenhakker powołał go na mecz ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Debiut Grzelaka w reprezentacji wypadł znakomicie, napastnik zdobył dwa gole.

W Widzewie jesienią nie szło mu jednak najlepiej. Często grał dla siebie, nie dla drużyny. - Myślami był już w innym klubie - twierdzi Michał Probierz, trener Widzewa. - Chciałem odejść, bo chcę się rozwijać i walczyć o najwyższe cele. Legia mi to gwarantuje. Druga rzecz to sprawy finansowe - mówił w wywiadzie dla "Gazety".

Grzelaka czeka jednak trudne zadanie. W Legii presja i oczekiwania są o wiele większe niż w Widzewie. Niewielu piłkarzy, którzy przenieśli się z łódzkiego klubu do stolicy, je podźwignęło. - Myślę, że Bartek wytrzyma psychicznie, chociaż rzeczywiście nie wszystkim się to udawało, choćby Tomaszowi Łapińskiemu czy Markowi Citce - uważa Bogusław Kaczmarek, asystent Beenhakkera. - Ale Grzelak to poukładany chłopak, wie, nad czym jeszcze musi pracować, co poprawić. Legia to bardzo dobry wybór. Gra o mistrzostwo Polski. W takiej drużynie Grzelak może się tylko rozwijać.