Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 28 Jan, 2023

Świat się nie wali

Świat się nie wali

Nadal czuję się bramkarzem numer jeden. Szykuję się do gry już w najbliższym meczu ligowym – mówi Łukasz Fabiański, który w spotkaniu z Wisłą Płock usiadł na ławce rezerwowych.

Młody golkiper w drużynie Dariusz Wdowczyka wydawał się nie do ruszenia. Wyśmienite występy przeplatał co prawda bezbarwnymi, ale nie ponosił winy za stracone bramki. Tłumaczono, że Legia przegrywa raczej przez błędy obrońców. – Łukasz maczał jednak paluszki w naszych kiepskich występach, a ponieważ chcemy mieć zdrową rywalizację wśród bramkarzy, postanowiliśmy dać mu odpocząć – tłumaczył decyzję Wdowczyk.

Fabiański dowiedział się o tym dzień przed meczem. Był zaskoczony. – Nie spodziewałem się tego, ale kiedy trener wytłumaczył mi swoje stanowisko, postanowiłem przyjąć to po męsku – opowiada. – Od początku sezonu rozegrałem już trzynaście spotkań, wszystkie niemalże co trzy dni i na pewno stres towarzyszący każdemu występowi odcisnął się na mojej psychice.