Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 26 May, 2024

Sodówka nie grozi

Sodówka nie grozi

Włodzimierz Lubański, Kazimierz Deyna, Wayne Rooney - to gracze, do których najczęściej porównuje się Dawida Janczyka. - To bardzo miłe, ale ja mam swój styl gry - twierdzi 19-letni napastnik warszawskiej Legii.

Teraz po istnej pladze dość nieprzyjemnych urazów Janczyk odbudowuję formę na obozie zespołu mistrza Polski we Francji. Skupiony, cichy, posłusznie wykonuje wszystkie ćwiczenia. Na boisku biega z lekko zwieszoną głową i nikomu nie odpuści - tak można scharakteryzować napastnika, który jest kolejną nadzieją polskiego futbolu.
PRZEGLĄD SPORTOWY: Czy wyleczył pan już wszystkie urazy, których nabawił się w ostatnich miesiącach? Bo trochę ich było.
DAWID JANCZYK: Rzeczywiście, ostatnio prześladował mnie trochę pech. Najpierw skręciłem jedną, potem drugą nogę. Jeszcze wcześniej przyplątało się jakieś zapalenie ścięgna Achillesa. Ale w tej chwili czuję się już dobrze fizycznie, trenuję normalnie z pełnym obciążeniem. Psychicznie mam nadzieję, że też będzie OK.
Jak daleko Panu do optymalnej formy?
Trudno powiedzieć. Mam trochę zaległości, ale sporo już nadrobiłem. W meczu z Olympique Marsylia wypadłem dość dobrze, zresztą jak cała drużyna. Zdaję sobie jednak sprawę, że mam jeszcze nad czym pracować.
Celtic Glasgow, Olympique Marsylia, wkrótce Paris-Saint Germain. Sparingowi rywale robią wrażenie na 19-letnim piłkarzu?
Czy ja wiem? Przyjdzie nam na pewno zmierzyć się z różnymi dobrymi rywalami, gdy przejdziemy już drugą rundę eliminacji do Ligi Mistrzów. Musimy więc być przygotowani na każdą ewentualność. Marsylia to przecież dobry zespół, a pokonaliśmy ich bez większych kłopotów. Myślę, że będzie jeszcze lepiej. Gramy bez kompleksów.
Ciągle jednak są to tylko sparingi. Nie boi się pan, że jak przyjdą trudne mecze o stawkę, zaczną wam się plątać nogi ze strachu?
Myślę, że nie. Zapewne jak przejdziemy drugą rundę, a wierzę, że tak się stanie, trafimy na klasowy zespół, przyłożymy się do spotkania maksymalnie i pokażemy, że nie brakuje nam umiejętności.
Jesteście w stanie pokonać nawet Arsenal?
Tak. Pokazaliśmy to w meczu z Marsylią, zespołem z czołówki ligi francuskiej. Myślę, że damy sobie radę z każdym. Po to przecież wszyscy tak ciężko pracujemy, by awansować do fazy grupowej Champions League.
Przybyło konkurentów w ataku. Pojawił się Brazylijczyk Elton, wrócił Maciej Korzym. Jak Pan ocenia swoje szansę na miejsce w pierwszej jedenastce?
Konkurencja potrzebna jest każdemu. Na pewno będzie ciężko, ale każdy będzie robił wszystko, by to miejsce wywalczyć. Ja też.