Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 26 May, 2024

Legia - Ruch 2:1

Legia - Ruch 2:1

Ruch Chorzów został pierwszym półfinalistą Remes Pucharu Polski. W rewanżowym meczu Niebiescy po dogrywce przegrali 1:2 z Legią Warszawa, jednak dzięki zwycięstwu z pierwszego meczu (1:0) uzyskali awans.

W pierwszej połowie obie drużyny nie zafundowały kibicom zbyt ciekawego widowiska, jednak to goście stworzyli sobie lepsze okazje do strzelenia bramki.

W 15. minucie po fatalnym błędzie Tomasza Kiełbowicza sam na sam z Janem Muchą znalazł się Marcin Zając, jednak… nie trafił w piłkę. Cztery minuty później o szczęściu mogli mówić chorzowianie. Po dośrodkowaniu Macieja Iwańskiego strzelał Jakub Wawrzyniak, piłka odbiła się od jednego z obrońców i zmierzała do bramki, jednak jakimś cudem sparował ją Matko Perdijic. Już po chwili podopieczni Waldemara Fornalika mogli cieszyć się z prowadzenia, ale kolejną sytuację sam na sam z bramkarzem zmarnował Zając.

Do końca pierwszej połowy żadna ze stron nie potrafiła wypracować sobie czystej okazji, a kibice mogli zacząć liczyć kolejne pozycje spalone, na których znajdował się Zając.

Początek drugiej części gry był już ciekawszy, a w znaczącą przewagę osiągnęli gospodarze. W 52. minucie znakomitą sytuację zmarnował Bartłomiej Grzelak, który po podaniu Iwańskiego z pięciu metrów strzałem z powietrza nie zdołał skierować piłki do siatki. W odpowiedzi tuż przed Muchą ponownie znalazł się Zając, który zdołał już minąć golkipera Legii, ale zbyt długo zwlekał z uderzeniem i obrońcy zdołali wybić futbolówkę na rzut rożny.

Choć po kilku chwilach Grzelak zmarnował jeszcze jedną okazję, w 66. minucie kibice mogli cieszyć się z odrobienia strat. Dośrodkowanie Iwańskiego z rzutu rożnego głową przedłużył Pance Kumbev, a piłkę z bliska do siatki, również głową, wpakował właśnie napastnik warszawian. Legia od początku drugiej połowy prezentowała się dużo lepiej, a goście byli tylko tłem dla nacierających na bramkę Perdijica gospodarzy. Niebiescy nie mieli pomysłu na skonstruowanie groźnej akcji, wyraźnie czekając na dogrywkę.

Gracze Stefana Białasa za wszelką cenę chcieli rozstrzygnąć wynik, jednak brakowało im dokładności, szczególnie przy ostatnim podaniu przed bramką chorzowian. Choć bardzo aktywny w okolicach szesnastki był Grzelak i Maciej Rybus, żadnemu z nich nie udało się już znaleźć drogi do siatki i sędzia zarządził dogrywkę.

W dodatkowym czasie gry przebudzili się gracze Ruchu. Już na początku dobry strzał z dystansu oddał Arkadiusz Piech, ale piłka nieznacznie minęła bramkę. Piłkarze z Chorzowa atakowali groźniej, jednak ich próby nie przyniosły im w pierwszej części dogrywki oczekiwanego trafienia.

Decydująca bramka była dziełem Łukasza Janoszki, który w 108. minucie znakomicie wbiegł w pole karne gospodarzy i strzelił obok interweniującego Muchy. Legioniści próbowali natychmiast odpowiedzieć, ale dwa razy niecelnie strzelał Miroslav Radović, a następnie szczęścia nie miał też uderzający głową Kumbev.

Na kilkadziesiąt sekund przed ostatnim gwizdkiem Legia, za sprawą Tomasza Jarzębowskiego zdołała strzelić zwycięskiego gola, jednak dzięki bramce strzelonej przez Ruch na wyjeździe, to oni awansowali do półfinału.

Legia po raz drugi z rzędu pożegnała się z Remes Pucharem Polski po porażce w dwumeczu z Ruchem. Rok temu musiała uznać wyższość Niebieskich w półfinale.

Legia Warszawa - Ruch Chorzów 2:1 (1:0, 0:0)
Bramki: Bartłomiej Grzelak (66), Tomasz Jarzębowski (120) - Łukasz Janoszka (108)
Żółte kartki: Jan Mucha - Grzegorz Baran, Grzegorz Goncerz, Ariel Jakubowski, Damian Świerblewski, Michał Pulkowski
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Widzów ok. 1,5 tys.

Legia: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Pance Kumbev, Inaki Astiz, Jakub Wawrzyniak (46. Sebastian Szałachowski, 107. Miroslav Radovic) - Ariel Borysiuk, Tomasz Jarzębowski, Maciej Iwański, Tomasz Kiełbowicz - Bartłomiej Grzelak, Dong (46. Maciej Rybus)

Ruch: Matko Perdijic - Wojciech Grzyb, Rafał Grodzicki, Piotr Stawarczyk, Ariel Jakubowski - Damian Świerblewski (63. Paweł Lisowski), Grzegorz Baran, Michał Pulkowski (83. Arkadiusz Piech), Łukasz Janoszka - Artur Sobiech, Marcin Zając (73. Grzegorz Goncerz).