Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 26 May, 2024

Legia - Polonia 1:0

Legia - Polonia 1:0

Piątą kolejkę piłkarskiej Ekstraklasy otworzyły dwa piątkowe spotkania: Piast Gliwice - Odra Wodzisław oraz Legia Warszawa - Polonia Bytom. Nie brakowało pięknych akcji i bramek. W końcu warty odnotowania jest powrót na zwycięską ścieżkę warszawskiej Legii.
Legia Warszawa pokonała Polonię Bytom 1:0 (1:0) w meczu 5. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy. Sytuacji podbramkowych w meczu rozegranym w stolicy było jednak znacznie więcej niż goli.

Długimi fragmentami skazywana na porażkę Polonia Bytom wcale nie była gorsza od legionistów. W ciągu kilku pierwszych minut goście wyszli z dwoma groźnie zapowiadającymi się akcjami, ale brakowało kluczowego podania lub celnego strzału.
Pierwsza dobra akcja Legii zakończyła się natomiast bramką. Świetnym podaniem popisał się Miroslav Radovic, a Sebastian Szałachowski wpakował piłkę pod poprzeczkę.

Do przerwy Legia powinna prowadzić jeszcze wyżej, ale w samej końcówce pierwszej połowy fatalnie w polu karnym gości spisał się Maciej Rybus, który nie trafił w piłkę stojąc kilka metrów przed pustą bramką.

W drugiej połowie sytuacje mnożyły się pod obydwoma bramkami. W barwach Legii zawodził jednak strzelec bramki Szałachowski, który nie wykorzystał co najmniej dwóch stuprocentowych sytuacji. Polonia starała się groźnie kontratakować, ale najczęściej nie kończyła swoich akcji strzałami. Najgroźniej pod bramką Muchy było po dośrodkowaniach, które wiele razy były wybijane w ostatniej chwili na rzut rożny. W 77. minucie bytomianie wyszli z dynamiczną kontrą trzech na dwóch, ale kluczowe podanie Radzewicza wylądowało na głowie Astiza.

W końcówce przycisnęła ponownie Legia, ale Adrian Paluchowski nie wykorzystał dobrej sytuacji i strzelił z kilkunastu metrów niecelnie.

Chwilę później sędzia zakończył spotkanie, a Legia wygrała po dwóch kolejnych seriach spotkań, w których traciła punkty.

Powiedzieli po meczu:

Jan Urban (trener Legii): - Zdobyliśmy ważne trzy punkty. Oczywiście chcielibyśmy łączyć zwycięstwa z efektowną grą, ale nie zawsze to się udaje. Dziś wygrana była ważniejsza od stylu. Teraz mamy dwa tygodnie przerwy i będziemy mogli w spokoju popracować, przede wszystkim nad skutecznością. Kibice, jak chcą się wyżyć, to niech to robią na trenerze. Dziwi mnie natomiast, że nie szanują piłkarzy własnej drużyny.

Jurij Szatałow (trener Polonii): - Dość szybko stracona bramka popsuła nam plan taktyczny. W środku pola graliśmy nawet nieźle, ale mieliśmy kłopoty ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych. To, co wystarczyło na innych rywali, na Legię okazało się za mało.

Legia Warszawa - Polonia Bytom 1:0 (1:0)
Bramki: Sebastian Szałachowski (18).
Żółte kartki: Marcin Mięciel, Inaki Astiz (obaj Legia).
Sędzia: Kenji Ogiya (Japonia).
Widzów 5 000.

Legia Warszawa: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Dickson Choto, Inaki Astiz, Tomasz Kiełbowicz - Miroslav Radović (71. Marcin Smoliński), Maciej Iwański, Piotr Giza, Maciej Rybus, Sebastian Szałachowski (82. Adrian Paluchowski) - Marcin Mięciel (90. Takesure Chinyama).
Polonia Bytom: Juraj Balaz - Peter Hricko, Adrian Klepczyński, Lukas Killar, David Kotrys - Miroslav Barcik, Rafał Grzyb, Marek Bazik (66. Jacek Trzeciak), Szymon Sawala, Piotr Tomasik (57. Marcin Radzewicz) - Grzegorz Podstawek (75. Povilas Luksys).

Zapowiedź:
Legia Warszawa dzisiaj musi wygrać swoje spotkanie. Tego spodziewają się nie tylko kibice ale i władze warszawskiego zespołu. Po ostatnim, przegranym spotkaniu z Odrą Wodzisław dostało się całej drużynie, a sztab szkoleniowy znalazł się na dywaniku u właściciela klubu. "Dostało nam się za ostatnie niepowodzenia i słusznie. Ale chcę widzieć moją drużynę wkurzoną. Gdybym był teraz w szatni, użyłbym bardziej dosadnego określenia. Musimy zagrać efektownie, z większą determinacją, stworzyć co najmniej tyle sytuacji, co w Wodzisławiu, ale z jedną różnicą, tym razem je wykorzystać" - powiedział trener legionistów Jan Urban.

Wiadomo, że na to spotkanie powrócą Dickson Choto i Takesure Chinyama. Urban będzie zapewne liczył szczególnie na tego drugiego, ostatnio w drużynie warszawskiej panuje niemoc strzelecka wszystkich napastników. Jednak jak przyznaje trener Urban napastnik nie wystąpi w tym meczu od pierwszego gwizdka.

Przegrana w tym spotkaniu może wiele zmienić w drużynie ze stolicy Polski. Na pewno zaufanie u właścicieli może stracić sam trener. a drużyna z Bytomia w obecnym sezonie świetnie spisuje się w Ekstraklasie.