Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 20 Apr, 2024

Legia bramkarzami stoi

Legia bramkarzami stoi

W dwóch kolejkach obecnego sezonu gola nie puścił ani Jan Mucha, ani wypożyczony z Legii do Polonii Bytom Wojciech Skaba. Legia od wielu lat nie ma w bramce problemów, z którymi borykają się Wisła i Lech. Po dwóch rozegranych kolejkach Legia strzeliła pięć bramek, ale nie straciła żadnej. Rywale nie byli jednak wymagający i Jan Mucha nie miał wiele pracy, choć tak dobra dyspozycja w obronie to w Legii raczej reguła niż wyjątek. Oprócz niego w ekstraklasie czyste konto zachował tylko Wojciech Skaba, którego Legia przed sezonem wypożyczyła do Polonii Bytom. I to głównie dzięki niemu Polonia odniosła dwa zwycięstwa po 1:0, bo Skaba bronił w sytuacjach sam na sam, w meczach z GKS i Odrą Wodzisław. Nieprzypadkowo w rankingu "Gazety" jest na razie bramkarzem z najwyższą średnią ocen.

O tym, że na Łazienkowskiej grają dobrzy bramkarze, wiadomo od dawna. W ostatnich kilkunastu latach z Legii do reprezentacji Polski trafili Grzegorz Szamotulski, Artur Boruc i Łukasz Fabiański, a Wojciech Kowalewski zadebiutował w niej już po odejściu z Łazienkowskiej. Również Jan Mucha, według plebiscytów najlepszy bramkarz ekstraklasy, w zeszłym sezonie wywalczył sobie miejsce w bramce reprezentacji Słowacji. Legia regularnie traci najmniej bramek w lidze lub znajduje się w czołówce takiej klasyfikacji.

Za twórcę tej bramkarskiej potęgi uchodzi trener Krzysztof Dowhań, który w Legii pracuje od 2001 r., a wcześniej w Polonii Warszawa szkolił m.in. Mariusza Liberdę i Macieja Szczęsnego. - Co wziąłbym ze sobą do Celticu? Trenera Dowhania - mówił Artur Boruc, przenosząc się do Szkocji. Również Aleksandar Vuković pytany o najlepszego jego zdaniem trenera w Polsce bez wahania wskazał na niego. - Nie wiem, czy jest coś takiego jak "szkoła Krzysztofa Dowhania"; żeby o tym mówić, musiałbym trenować tych chłopaków od młodego wieku, a do mnie trafiają, mając już za sobą współpracę z wieloma trenerami - skromnie mówi "Gazecie" Dowhań.

Bramkarze w Legii jednak nie tylko grają, ale też się rozwijają. Klub nie wydaje na nich wielkich pieniędzy, a sprzedaje ich bardzo drogo. Łukasz Fabiański przeszedł do Arsenalu za 3 mln euro. Na wypożyczeniu, a potem transferze Artura Boruca do Celticu Legia zarobiła 2,3 mln euro. - Mamy w Legii dobry skauting, jeśli chodzi o bramkarzy. Czasem sam trafiam na dobrego zawodnika. Machnowskiego oglądałem, jeszcze zanim trafił do ŁKS, i dobrze, że w końcu udało się go ściągnąć. Skaba wyróżniał się w lidze wtedy, gdy grał w Odrze. Na Łazienkowskiej Odra przegrała 0:2, ale jego zapamiętałem, bo grał bardzo dobrze - mówi trener Dowhań. A każdy z bramkarzy na Łazienkowskiej jest inny. - Machnowski wyróżnia się techniką i wysportowaniem. Skaba, były gimnastyk, jest bardzo giętki, typ wytrzymałościowca. Przeciwnie Jan Mucha, który jest inaczej zbudowany. To powoduje, że każdy trenuje inaczej. Nawet na tym samym treningu robią co innego - wyjaśnia trener. - Poza tym każdy jest inną osobowością i potrzebuje innego podejścia - dodaje.

Bramkarzom Legii nie przeszkadza to, że zwykle długo muszą czekać na swoją szansę. Wyjątkiem był Łukasz Fabiański, który przyszedł na Łazienkowską z rezerw Lecha Poznań i do pierwszego składu trafił już po pół roku siedzenia na ławce. Ale Artur Boruc (wcześniej Pogoń Siedlce) miejsce w bramce wywalczył dopiero w czwartym sezonie pobytu w Warszawie. Podobnie było z Muchą, który na szansę czekał dwa lata, po czym w ciągu dwóch ostatnich sezonów w lidze w 58 meczach 30 razy zachował czyste konto.

A rywale do tytułu akurat z tą pozycją mają duży problem. Mariusz Pawełek w piątek puścił bramkę z 40 m, bo nie było go w bramce. I nie był to pierwszy kiks bramkarza Wisły. W krakowskim klubie przetestowano 20 bramkarzy w ciągu ostatnich dwóch lat i żaden nie podpisał kontraktu. W Lechu w poprzednim sezonie na zmianę bronili Krzystof Kotorowski i Ivan Turina, którzy świetne mecze przeplatali słabszymi. Teraz spokój w bramce ma zapewnić sprowadzony z Piasta Gliwice Grzegorz Kasprzik. W Legii problemu nie ma, bo Muchę ma zastąpić Skaba lub chwalony przez Dowhania Machnowski, a w składzie jest też Maciej Gostomski, który w poprzednim sezonie był jednym z najlepszych piłkarzy Zagłębia Sosnowiec.