Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 29 Jan, 2023

Kto kupi reprezentantów z Bełchatowa?

Kto kupi reprezentantów z Bełchatowa?

Wisła i Legia chcą kupić ligowe gwiazdy z BOT GKS Bełchatów. Zdaniem fachowców Łukasz Garguła i Radosław Matusiak powinni zimą zmienić klub, ale na Zachodzie nikt za nich więcej nieda niż 300 tys. euro

W debiucie w reprezentacji strzelili gola - Garguła w meczu z Finlandią, Matusiak z Serbią, przez długi czas BOT GKS Bełchatów był liderem Orange Ekstraklasy. Teraz grają słabiej - Matusiak nie strzelił gola w klubie i reprezentacji od 602 minut. Garguła po czterech bramkach i asyście w pierwszych sześciu meczach w następnych pięciu zdobył już tylko jedną bramkę i raz asystował. Ale jest niemal pewne, że wiosną nie zostaną w Bełchatowie.

Ich kontrakty kończą się za półtora roku. Jednak Gargułę można kupić już latem za 300 tys. euro, bo taką kwotę zapisał sobie w umowie. - Nie chcę wyjeżdżać za wszelką cenę - mówi "Gazecie" pomocnik. Wisła Kraków złożyła już jego menedżerowi konkretną propozycję, Legia zapowiada, że chce usiąść do rozmów. - I tylko tyle wiem - twierdzi piłkarz. - Zagranica? Chciałbym wyjechać w cieplejsze strony. Może być Hiszpania, Portugalia, Francja, ale na razie nie ma konkretów - mówi Garguła.

- 90 procent polskich piłkarzy chciałoby wyjechać za granicę, ale niewielu ma oferty. Prezesi zachodnich klubów wiedzą już, że strzelenie dziesięciu goli w Orange Ekstraklasie w żaden sposób nie przekłada się na skuteczność za granicą. Proszę popatrzeć na Andrzeja Niedzielana. W Polsce w jednym sezonie strzelił 21 goli. To więcej niż w Nijmegen przez trzy lata - mówi "Gazecie" piłkarski agent Carl Glomb.

- Wyjazd za granicę to zawsze krok do przodu. Nie ma znaczenia, gdzie trafią - jeśli są dobrymi piłkarzami, przystosują się do każdego stylu gry - uważa jednak Mirosław Trzeciak, trener w Hiszpanii.

- Rosja, Turcja, Hiszpania, Portugalia. Z tych krajów dzwonią - mówi Radosław Matusiak, ale nie chce zdradzić konkretów. Wiadomo, że za wschodnią granicą 24-letniego napastnika chce klub z Moskwy, w Portugalii ktoś z wielkiej trójki (FC Porto, Benfica, Sporting), w Hiszpanii drugoligowe Elche (skąd dzwonią do piłkarza bez przerwy), a do Turcji Matusiak nie ma zamiaru jechać. - Najchętniej skorzystałbym z którejś z tych ofert już teraz. Wybiorę najlepszą, choć wiem też o zainteresowaniu i Wisły, i Legii - mówi.

- Jeśli Garguła i Matusiak mają okazję wyjechać za granicę, niech nie oglądają się na Wisłę i Legię - dodaje Glomb. - Radek musi przejść do ligi, gdzie preferuje się futbol techniczny, takiej jak np. holenderska, hiszpańska czy francuska. Odradzam Niemcy, Austrię i Anglię - mówi Globisz. W opinii fachowców najłatwiej Matusiakowi byłoby w Elche. - W tym klubie stawia się na Polaków, świetną reklamę naszym piłkarzom zrobił Tomasz Frankowski. Także dlatego Elche sprowadziło Antoniego Łukasiewicza.

Oczywiście, łatwiej jest w Hiszpanii obrońcom, bo wśród napastników jest duża konkurencja - mówi Trzeciak. Problemem mogą być jednak pieniądze. - W drugiej lidze hiszpańskiej praktycznie nikt nie kupuje piłkarzy. Przypadek Frankowskiego, za którego Elche zapłaciło 900 tys. euro, był wyjątkiem. Kluby są biedne, nowi zawodnicy przychodzą, ale na zasadzie wolnego transferu. Nie wyobrażam sobie, by klub Segunda Division wydał na zakup piłkarza więcej niż 200-300 tys. euro - mówi Trzeciak.

- Fatalny występ reprezentacji na mundialu sprawił, że wartość polskich piłkarzy spadła. Oby tylko ktoś mądrze pokierował ich karierami. Lepiej na początku grać w drugiej lidze hiszpańskiej, niż być rezerwowym w pierwszej - kończy Glomb.

Skąd przyszli do Bełchatowa

Garguła trafił do drugoligowego wówczas GKS przed czterema laty z Polaru Wrocław za 450 tys. zł, ale dopiero w poprzednim sezonie zadebiutował w ekstraklasie.

Matusiak przeszedł do Bełchatowa w 2004 r. z Wisły Płock. W pierwszej lidze zagrał 70 meczów i strzelił 14 goli.