Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 26 May, 2024

Kiełbowicz: Będziemy się ścigać do końca

Kiełbowicz: Będziemy się ścigać do końca

Lech po raz kolejny pokazał, że im bliżej końca meczu tym jest groźniejszym zespołem i potrafi w ostatnich fragmentach zmienić losy spotkania - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" Legionista Tomasz Kiełbowicz po zremisowanym meczu z Lechem Poznań

PRZEGLĄD SPORTOWY: Mogliście zwyciężyć i rozdawać karty w walce o mistrzostwo kraju. Remis powoduje, że ten tytuł jest jakby dalej?
TOMASZ KIEŁBOWICZ: Dlaczego? Nie zgodzę się z tym. Mimo tego wyniku nadal to my jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli i mamy dobrą sytuację przed kolejnymi spotkaniami. Ale wiadomo, że czujemy duży niedosyt. Chcieliśmy za wszelką cenę zwyciężyć w tak prestiżowym meczu, podbudować się przed następnymi. W pierwszej części graliśmy naprawdę dobre zawody. Na dobrą sprawę Lech nam praktycznie w ogóle nie zagroził, nie stworzył klarownej okazji do zdobycia gola. Ale po przerwie przejął inicjatywę i nadawał ton boiskowym wydarzeniom. Rywale mieli już swoje okazje i jedną z nich wykorzystali. Dlatego patrząc z przebiegu spotkania, remis jest zasłużonym rezultatem dla obu drużyn.

PS: Dlaczego tak bardzo cofnęliście się po przerwie?
Tak to wyglądało, jak byśmy za szybko chcieli bronić tego minimalnego prowadzenia. Na pewno założenia były inne, ale życie je zweryfikowało.

PS: Może pomyśleliście, że z taką grą, jak w I połowie, Lech nie może wam zagrozić.
Przede wszystkim to my mieliśmy grać swoje, czyli to, co przed przerwą. Szybko, dokładnie i skutecznie. Ale z drugiej strony byliśmy świadomi, że rywale muszą się na nas rzucić, zaatakować. I to się potwierdziło. Lech po raz kolejny pokazał, że im bliżej końca meczu tym jest groźniejszym zespołem i potrafi w ostatnich fragmentach zmienić losy spotkania. Ale cóż, pozostało do końca pięć kolejek i chcemy w nich pokazać, że jesteśmy dobrą drużyną, która potrafi grać i dobrze, i skutecznie. Mimo tego remisu jestem przekonany, że możemy zdobyć mistrzostwo kraju. (...)

PS: Zyskaliście jeden czy straciliście dwa punkty?
Trudno powiedzieć. Jak mówiłem, remis to zasłużony rezultat. Ale my ten mecz powinniśmy rozstrzygnąć przed przerwą, zdobyć przynajmniej jednego gola więcej. Wtedy grałoby nam się łatwiej. Liczyliśmy na wygraną, nie udało się, trzeba to spotkanie przeanalizować i wyciągnąć wnioski. Nie ma co gdybać i narzekać. Nic już się nie zmieni. W Warszawie spotkały się dwie klasowe, godne siebie drużyny.