Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 02 Feb, 2023

Jarzębowski: Zwolnię Wdowczyka

Jarzębowski: Zwolnię Wdowczyka

Z Tomaszem Jarzębowskim, wychowankiem Legii, a obecnie piłkarzem GKS Bełchatów, rozmawia Maciej Rowiński.
Będzie Panu serce krwawiło, gdy pozbawi Pan w niedzielę Legii mistrzostwa Polski?

Teraz jestem piłkarzem Bełchatowa, tu zarabiam pieniądze i chcę, żebyśmy to my wywalczyli mistrzostwo Polski. Gdybym grał poza granicami kraju i widział, jak gra Legia, serce z pewnością by mi krwawiło. Jestem wychowankiem tego klubu i Legię mam w sercu. Jestem jednak także lojalnym pracownikiem Bełchatowa.

Legia gra słabo, więc nie obawiacie się chyba o zwycięstwo?
Ależ skąd! Pełna mobilizacja jak przed każdym meczem. Legia to nie jest łatwy czy wdzięczny przeciwnik. Nie zapominajmy, że to aktualny mistrz Polski. Pamiętam, że gdy grałem przy Łazienkowskiej, zaczęliśmy rundę jesienną 2001 od dwóch porażek. Mimo to potrafiliśmy wygrać w trzeciej kolejce w Chorzowie z Ruchem 4:0 i zdobyć mistrzostwo Polski. Legia to Legia, zawsze jest groźna. W Bełchatowie piłkarze zagrają z nożem na gardle i dadzą z siebie wszystko, by wygrać.

Trener Dariusz Wdowczyk pozbył się Pana z Legii. Teraz Pan może go zwolnić.
Takie jest życie. Trener nie widział mnie w składzie, a teraz udowadniam mu, że się pomylił. Jeśli Legia przegra, przyczynię się do zwolnienia Wdowczyka. Ale nie będzie to żaden rewanż, a po prostu efekt sportowej rywalizacji. Warto dodać, że Legia wcale nie musi wygrać w Bełchatowie. Nawet jeśli zremisuje, wciąż będzie miała szansę obrony mistrzowskiego tytułu. To tylko osiem punktów. Pamiętajmy, to dopiero początek ligowej wiosny.

Bardzo dobrą grą udowodnił Pan też coś doktorowi Stanisławowi Machowskiemu?
Nie chcę wracać do starej historii. Doktor stwierdził, że nie mam szans grać na wysokim poziomie, bo jestem „zbyt kontuzjogenny”. Okazuję się, że mogę. Zawdzięczam to dwóm lekarzom: Jerzemu Wielkoszyńskiemu, który poświęcił mi w Bełchatowie dużo czasu, i Zbyszkowi Pawłowskiemu, pod okiem którego przechodziłem rehabilitację w Szczecinie, między innymi na oczach wysłanników Życia Warszawy. Podczas ostatniego spotkania o Puchar Ekstraklasy podszedłem jednak do doktora Machowskiego i podaliśmy sobie dłonie. Nie potrafię się długo gniewać. Gdyby chciano mnie w Legii, a doktor zgodziłby się na mój powrót, jestem przekonany, że swoje zdrowie złożyłbym w ręce Stanisława Machowskiego.

W rozgrywkach o Puchar Ekstraklasy łatwo wygraliście przed dziesięcioma dniami z Legią 3:0.
Ale to nie ma znaczenia. Oba zespoły nie zagrały w najsilniejszych składach. Legia na dodatek miała zapewniony awans do kolejnej fazy rozgrywek, więc trener Wdowczyk dał szansę gry dublerom i młodzieży. Stołeczny zespół potraktował mecz ulgowo. W niedzielę wyjdzie z pewnością najsilniejszy skład i Legia zupełnie inaczej podejdzie do tego spotkania.