Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 28 Jan, 2023

Iwański: Blisko, ale bardzo daleko

Iwański: Blisko, ale bardzo daleko

To nie jest tak, że pokonaliśmy ŁKS i jesteśmy blisko celu. Nie. Tak naprawdę, to jesteśmy bardzo daleko - mówi Maciej Iwański w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".

PRZEGLĄD SPORTOWY: Jak się panu oglądało mecz z ławki rezerwowych? W lidze to pierwszy taki przypadek w tym sezonie.
MACIEJ IWAŃSKI: Troszkę na stojąco, troszkę na siedząco, bardzo nerwowo. Chce się pomóc, ale za bardzo nie ma się jak. Chce się podać do kolegi, ale zaraz człowiek uzmysławia sobie, że siedzi na ławce rezerwowych. Przede wszystkim było bardzo nerwowo. Jak człowiek jest na boisku, koncentruje się na grze, to nie ma czasu na nerwy. (...)

PS: Co myśli się wykonując rzut rożny i wiedząc, iż to może być ostatnia okazja w meczu? Kombinuje? Koncentruje? Czy kopie piłkę ile sił jak najbliżej bramki?
Takie stałe fragmenty to częsty element naszych treningów, więc dużo je ćwiczymy. Czasem uderza się piłkę mocniej w kierunku bramki, czasem rozgrywa z partnerem. W sobotę przede wszystkim skoncentrowałem się na precyzji. Nie musiałem mocno kopać piłki. Najistotniejsze było to, aby spadła w określone miejsce.

PS: Wypatrywał pan w polu karnym Roberta Sieranta?
Oczywiście (śmiech). Wypatrzyłem jeszcze kilku. I naszych i przeciwnika. Wszystko idealnie zbiegło się w czasie i piłka wpadła do bramki. Jednak dużą pracę wykonali biegnący w kierunku bramki moi koledzy. Jeśli by tego nie zrobili, to kto wie, czy zdobylibyśmy tego gola.

PS: Ponoć takie spotkania hartują drużynę.
Bardziej konsolidują zespół, rodzą nowego ducha. Można to było poczuć w szatni, po meczu, gdzie wszyscy byli szczęśliwi. Owszem, tym razem być może dopisało nam szczęście i dzięki niemu wygraliśmy. Ale my doskonale wiemy, że musimy walczyć dalej. To nie jest tak, że pokonaliśmy ŁKS i jesteśmy blisko celu. Nie. Tak naprawdę, to jesteśmy bardzo daleko. Mnie cieszy jeszcze coś innego. To, że w tym spotkaniu pokazaliśmy charakter. Nie zważając na nic dążyliśmy do tego, aby w strzelić w końcu tego zwycięskiego gola. Nie załamywaliśmy się. I to nas wzmocni. Pokazaliśmy, że zależy nam na tym, co robimy i w dalszym ciągu jesteśmy zależni tylko od wyników, jakie my osiągniemy