Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 26 May, 2024

Grzegorz Bronowicki z Czerwoną Gwiazdą

Grzegorz Bronowicki z Czerwoną Gwiazdą

Crvena Zvezda zgodziła się na warunki Legii. Dziś Grzegorz Bronowicki leci do Belgradu uzgadniać indywidualne szczegóły kontraktu. Menedżer Mariusz Piekarski już od miesiąca poszukiwał zagranicznego klubu dla swojego podopiecznego Grzegorza Bronowickiego.

Wczoraj po południu działacze warszawskiej Legii wysłali telefaks do Belgradu, w którym przedstawili swoją propozycję Crvenej. Włodarze „Czerwonej gwiazdy” bardzo szybko zaakceptowali warunki polskiego klubu.
Dziś Grzegorz Bronowicki oraz Mariusz Piekarski lecą do Belgradu dopracowywać warunki indywidualnego kontraktu piłkarza. Mieli już nawet zarezerwowany lot na wczoraj, ale wyniknęły opóźnienia nie z winy piłkarza oraz menedżera. Suma transferu z Legii do Crvenej jest okryta tajemnicą. Z naszych informacji jednak wynika, że chodzi o milion euro.
– Grzesiek nie jest jeszcze piłkarzem Crvenej. Serbia to nie Szwajcaria. Bałkanom może coś się w ostatniej chwili nie spodobać i nie podpiszą umowy – podkreśla Piekarski.

Przed rozpoczęciem rozgrywek ekstraklasy (29 lipca w Warszawie z Cracovią) podopieczni Jana Urbana rozegrają tylko jedno spotkanie sparingowe. W najbliższy czwartek wylatują do Francji, gdzie dzień później zmierzą się z z Sochaux. W sobotę wracają do Polski. Do inauguracji ligi będą przygotowywać się w Warszawie. Oznacza to, że drugi sparing – z St. Etienne – nie dojdzie do skutku.

Na wczorajszym treningu pojawił się w końcu Martins Ekwueme. Aż dwa tygodnie zajęło mu załatwianie w Nigerii pozwolenia na pracę i polskiej wizy.

Sebastian Szałachowski, który był wykluczony na pół roku z gry z powodu urazu kości piszczelowej, trenuje coraz intensywniej. Wczoraj przeprowadził nawet zajęcia z piłką. Jeśli sytuacja zdrowotna piłkarza się nie zmieni, za miesiąc powinien być w pełni sił.
Na treningu zabrakło Bartłomieja Grzelaka. Napastnik Legii ma problemy z plecami i kręgosłupem (został wczoraj prześwietlony).
Wcześniej trening opuścił Kamil Grosicki, który narzekał na uraz mięśnia dwugłowego. Po treningu ból zawodnikowi ustąpił.