Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 02 Feb, 2023

Deyna myślał szybciej o jedno tempo niż inni

Deyna myślał szybciej o jedno tempo niż inni

"Deyna Kazimierz... Nie rusz Kazika, bo zginiesz" – tak śpiewali kibice Legii, kiedy popularny "Kaka" zdobywał dla wojskowych bramki. W piątek rozpoczynają się czterodniowe obchody 20. rocznicy tragicznej śmierci genialnego piłkarza.
Był 1 września 1989 roku, kiedy media obiegła wiadomość, że w wypadku samochodowym zginął genialny członek reprezentacji Polski lat siedemdziesiątych i najwybitniejszy piłkarz w historii Legii Warszawa - Kazimierz Deyna. Nazywany "Kaką", czy też "Generałem". Bo jak generał potrafił dyrygować kolegami na boisku.

Jego sukcesami można byłoby obdzielić kilku piłkarzy. Mistrz olimpijski z Monachium, gdzie z 9 golami na koncie został królem strzelców. Trzecie miejsce z reprezentacją Polski na Mistrzostwach Świata w RFN w 1974 roku. Z warszawską Legią dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski. W klasyfikacji na najlepszego piłkarza corocznie organizowanym przez magazyn "France Football" dwukrotnie znalazł się na 6. miejscu. Wyliczać można by było jeszcze długo.

Wyróżniany na Wyspach

W 1978 roku jako kapitan reprezentacji Polski przeszedł do Manchesteru City. Był jednym z pierwszych zagranicznych piłkarzy, który trafił na Wyspy Brytyjskie. Tam kariery jednak nie zrobił, a większość czasu spędził na leczeniu kontuzji. W tamtejszej lidze zagrał zaledwie 38 meczów, ale niedawno - według "The Times" - znalazł się w gronie 50 najbardziej zasłużonych dla "The Citizens" piłkarzy.

- Deyna myślał szybciej o jedno tempo niż inni - scharakteryzował jego piłkarską sylwetkę Włodzimierz Lubański. - Był genialny. Te jego strzały. Te słynne rogale - wspominał inny jego kolega z boiska Lesław Ćmikiewicz. - Wspaniały piłkarz, choć jego styl gry, osobowość powodowały kontrowersje - mówił środkowy obrońca "Orłów Górskiego" Władysław Żmuda.

Na Śląsku znienawidzony

W Polsce był hołubiony, ale też znienawidzony - zwłaszcza na Śląsku. Do historii przeszła sytuacja z 38. minuty meczu reprezentacji Polski z Portugalią w Chorzowie. Na Stadionie Śląskim biało-czerwoni walczyli o awans do Mundialu w Argentynie. Z rzutu rożnego miał dośrodkować właśnie Deyna. "Kaka" zamiast podania, posłał słynnego już "rogala" i piłka znalazła się w bramce rywali. Stadion zamiast skakać z radości, wył i gwizdał.

W USA, gdzie piłkarz zginął w wypadku samochodowym, kończył piłkarską karierę. Grał w San Diego Sockers, gdzie z miejsca stał się gwiazdą ligi. W 102 meczach narodowej reprezentacji Deyna strzelił 45 bramek.

Minuta ciszy

W piątek rozpoczynają się czterodniowe obchody 20. rocznicy śmierci najlepszego piłkarza w historii warszawskiej Legii. Przed meczem Ekstraklasy stołecznej drużyny z Polonią Bytom kibice i zawodnicy jego pamięć uczczą minutą ciszy. Dzień później o 18 w kościele Apostołów Piotra i Pawła w Skułach odprawiona zostanie msza święta w intencji piłkarza.

1 września o godz. 19 odbędzie się jeszcze jedna uroczysta msza święta, która zostanie odprawiona w parafii Edmunda Bojanowskiego przy ulicy Kokosowej 12 na warszawskim Ursynowie.