Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 27 Mar, 2023

Debiut ze słupkiem w tle

Debiut ze słupkiem w tle

Trafiłem piłką w słupek, mogłem też zaliczyć asystę, ale po moim podaniu Rudi Skacel w sytuacji sam na sam z bramkarzem strzelił bok bramki – opowiada Marek Saganowski o swoim debiucie w Southampton. Jego nowy zespół, w którym w ataku grał obok Grzegorza Rasiaka, przegrał jednak z liderem z Derby i zajmuje piąte miejsce w tabeli Championship.

– Jeszcze w przerwie wszyscy mnie w szatni chwalili, ale w 53. minucie menedżer podziękował mi za występ. Mimo to oceniam, że debiut wypadł obiecująco – mówi Saganowski, który w ubiegłym tygodniu pomyślnie przeszedł testy w zespole „Świętych” i do końca sezonu został wypożyczony z Troyes do Southampton.

– Wcześniej próbowałem szczęścia w Watfordzie, ale trenowałem tam z gorączką, po antybiotykach, byłem po prostu nieprzygotowany. Nie wyszło, lecz nie żałuję, bo w Southampton szybko przekonałem się, że menedżer George Burley potrzebuje kogoś takiego jak ja. Zresztą chciał mnie już ściągnąć, gdy pracował w Hearts, ale ja wtedy wybrałem Vitorię Guimaraes. Chyba dobrze się stało, bo on stracił pracę w Szkocji po kilku tygodniach – wspomina Saganowski. – A skaut z Southampton oglądał mnie w Vitorii w meczu, w którym zdobyłem trzy gole, więc musiał mnie zapamiętać.