Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 21 Mar, 2023

Czy Legia zdoła się podnieść?

Czy Legia zdoła się podnieść?

Tak złej atmosfery w stołecznym zespole przed meczem z Wisłą nie było chyba nigdy. Do Warszawy wraca Dragomir Okuka. Serbski trener, który zdobył z Legią przed czterema laty mistrzostwo Polski, w niedzielę o godz. 18.30 zasiądzie na ławce krakowskiej Wisły.

Mecz mistrza Polski z wicemistrzem będzie deserem dziewiątej kolejki ekstraklasy. Oba zespoły przystąpią do spotkania w odmiennych nastrojach. Drużyna ze stolicy przegrała trzy ostatnie mecze i odpadła z rozgrywek o Puchar Polski i o Puchar UEFA. Wisła szczęśliwie odrobiła straty ze spotkania w Krakowie, w dogrywce strzeliła drugiego gola i wyeliminowała Iraklis Saloniki z dalszych rozgrywek o Puchar UEFA, awansując tym samym do fazy grupowej.

Szybki Cupiał

Przed meczem rewanżowym w Salonikach właściciel Wisły Bogusław Cupiał nie był jednak zadowolony z wyników „Białej gwiazdy” i zwolnił rumuńskiego trenera Dana Petrescu. Jego miejsce zajął Dragomir Okuka. Serb w 2002 roku wywalczył z Legią mistrzostwo Polski, później był szkoleniowcem młodzieżowej reprezentacji Serbii. Teraz doprowadził krakowską Wisłę do fazy grupowej rozgrywek o Puchar UEFA.

Właściciele Legii zapewniają, że trener Dariusz Wdowczyk ma u nich wciąż kredyt zaufania. Ale cierpliwość Mariusza Waltera też może mieć swoje granice. Trener zwala wprawdzie winę na piłkarzy, twierdzi, że balują i grają bez ambicji. Ale za wynik odpowiedzialny jest jednak on.

Wiele więcej niż zawodnikom można zarzucić trenerowi Dariuszowi Wdowczykowi. Rozbicie drużyny po mistrzostwie. Złe przygotowanie fizyczne do sezonu. Chybione transfery. Trener nie panuje nad sytuacją w drużynie i pozwala na awantury i kaprysy piłkarzy. Nie dotrzymuje danego słowa (obiecał, że każdy, o kim wie, że pił alkohol, będzie wyrzucony z drużyny), nie broni zawodników. Mimo katastrofalnej formy napastników, wyrzuca z drużyny dwóch najstarszych, zostawiając młodzież. Szczuje kibiców przeciwko swoim piłkarzom.
Od momentu zdobycia mistrzowskiej korony Dariusz Wdowczyk nabrał pewności siebie. Ale winny jest nie tylko on, ale także właściciele klubu, którzy tolerowali jego poczynania.