Cookie Consent by Free Privacy Policy Generator
  • 28 Jan, 2023

Burkhardt: I tak nie jest za dobrze

Burkhardt: I tak nie jest za dobrze

Gra wreszcie nie wyglądała najgorzej. Gdybyśmy tylko wykorzystywali okazje...- mówi strzelec gola dla Legii w meczu z Wisłą.Maciej Weber: Legia z Wisłą tylko czy aż zremisowała?

Marcin Burkhardt: Tylko. Ze swojej gry też nie jestem zadowolony. Muszę brać na siebie więcej odpowiedzialności. Nie wiem, czy liderować to dobre słowo, ale rozgrywać na pewno. Nie "rzuciłem" chyba ani jednej prostopadłej piłki do napastników.

Jeżeli już zdarzały się Panu podania, to często były niedokładne. Jednak pogoda była fatalna.

- Jeżeli ktoś grał w takiej ulewie, to wie, że piłka robi różne numery: przyspiesza, w dziwny sposób odbija się od uda czy stopy. Pierwszy raz w życiu grałem w takiej pogodzie.

Strzelił Pan wyrównującą bramkę, ale była to bramka bardzo szczęśliwa.

- Jak piłka wpada do "sieci", to jest bramka i nie ma co dyskutować. Kiedyś w Grodzisku strzeliłem piękną bramkę z 35 metrów, ale w statystykach wygląda tak samo jak ta strzelona dzisiaj. Na Zachodzie też nie strzelają tylko ładnych bramek.

A co to w ogóle miało być? Strzał? Dośrodkowanie? Wyglądało na wstrzelenie piłki w pole karne i liczenie na przypadek.

- Zobaczyłem Juniora i jak kopałem, to pomyślałem, że albo on piłkę trąci albo przepuści. Nie widziałem dokładnie, ale po meczu Brazylijczyk powiedział, że piłki nie dotknął. A więc bramka jest moja.

Od momentu wyrównania Legia jakby nabrała wiatru w żagle.

- Kondycyjnie wytrzymaliśmy lepiej od Wisły. Atakowaliśmy i mogliśmy strzelić następną bramkę. Ja mogłem strzelić. Nie udało się. Jesteśmy źli. Musimy wygrywać. Straty do czołówki są coraz większe. Chociaż do końca ligi zostało jeszcze 21 kolejek. Można to nadrobić.

Ale Legia mogła też przegrać...

- Paść mógł każdy wynik. Niby mamy punkt. Ale i tak nie jest za dobrze. Znowu pierwsi straciliśmy bramkę.

Po raz pierwszy od dawna zagrał Pan w podstawowym składzie.

- I wytrzymałem cały mecz, chociaż były momenty, gdy już myślałem, że to nie będzie mi dane. Zwłaszcza po starciu z Cleberem w drugiej połowie. Zdaję sobie sprawę, że nadal muszę pracować nad wytrzymałością.

Teraz w lidze będą dwa tygodnie przerwy na mecze reprezentacji.

- Dostaniemy dwa dni wolnego. Ja pojadę z dziewczyną nad jezioro. Chcę się wyciszyć. Wszyscy chcemy. Musimy oderwać się od tego wszystkiego, co działo się wokół drużyny.

Już wszystko z Legią w porządku?

- Po meczu z Wisłą chciałem powiedzieć, że właśnie wyszliśmy na prostą. Byłem przekonany, że wygramy. Tak się nie stało, ale gra wreszcie nie wyglądała najgorzej i gdybyśmy wykorzystali okazje... Mam nadzieję, że za dwa tygodnie w Szczecinie pokażemy w końcu to, co prezentowaliśmy na wiosnę.