fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

Paweł Wszołek na konferencji prasowej przed meczem z Cracovią o Superpuchar Polski powiedział kilka słów na temat koronawirusa. Jak sam przyznał to były ciężkie dni, na szczęście badania nie wykazały żadnych nieprawidłowości.

“Na początku sam śmiałem się z koronawirusa. Później znajomi relacjonowali mi to, co działo się we Włoszech. W niedzielę przed pierwszą rundą eliminacji Ligi Mistrzów UEFA mieliśmy wykonane testy i wyszedł mi wynik negatywny. Następnego dnia kręciło mi się w głowie, ale nie zdawałem sobie sprawy, że to koronawirus. W dniu meczu czułem się osłabiony, a po spotkaniu byłem wrakiem człowieka. Dbam o siebie, o swoją odporność, ale po meczu miałem drgawki. Następnego dnia miałem już pozytywny wynik na koronawirusa, a każdy kolejny dzień był gorszy. Miałem wysoką gorączkę, bóle głowy i mięśni. Poprzez osłabienie organizmu meczem, czułem jakbym miał napompowane płuca” – powiedział zawodnik Legii Warszawa.

“Badania wyszły bardzo dobrze. Nie mam żadnych problemów z płucami czy z sercem. Wróciłem do treningów po trzech tygodniach przerwy” – dodał Wszołek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here